Sunday, 4 March 2012

cos na wlos:)

Hej,

  Pogoda dzisiaj pod psem, leje jak z cebra, wiec postawilam na leniuchowanie i nadrabianie zaleglosci internetowych:) Jednak wyjsc bylo trzeba po zakupy z cyklu "cos na zab":) i nie omieszkalam wstapic do mojego lokalnego TKMAXX, doslownie " na minutke":)

 Minutka zamienila sie w godzine, ale daje Wam slowo ze 3/4 czasu spedzilam przy torebkach, maja naprawde swietne modele i serce mnie bolalo, ze nie moge sobie narazie na zadna pozwolic. Nie wiem czy Wy tez tak macie, ale ja nie patrzac na ceny nawet, gdy staram sie jakas wybrac, zawsze siegam po te, ktorych cena powala;/ Nie wiem, moze to wina tego, ze uwielbiam torebki skorzane i rozpoznaje je wzrokowo...po czym wzrok przenosi sie na metke, ktora smetnie pokazuje np  £79.90;/ buuu...
 Ale nie o tym, upolowalam dzis szampon organiczny, poniewaz, ten ktory stosuje teraz jest okropny, nie jestem w stanie go wykonczyc, mecze sie z nim od poczatku i pod wplywem impulsu postanowilam dzis go zamienic na to cudo.
Nie znam firmy, same zobaczcie :
Jest to dunska(?) firma Naturigin o ktorej naprawde pierwszy raz slysze, wiec jezeli dziewczyny mialyscie juz okazje testowac ich produkty, dajcie znac jak Wam sie sprawuja!:)
 Producent zapewnia ze 98,54% skladnikow jest pochodzenia organicznego i 10,33% skladnikow zostalo uzyskane z naturalnej uprawy. Jest to szampon nawilzajacy, przeznaczony do kazdego rodzaju wlosow, jego pojemnosc to 200ml, kosztowal £2,99, cena pierwotna to £8.
Posiada certyfikat ECOCERT.

Sklad:



Milej niedzieli kochani i udanego tygodnia, ciao
xxx

Friday, 2 March 2012

red lentils

Dziewczyny jako ze sam tytul bloga jest juz wymowny i blog bedzie takze o jedzeniu, postaram sie co jakis czas umieszczac przepisy na przepyszne dania jakie razem z moim T. przyrzadzamy. Jest to bardziej kuchnia wegetarianska, wiec niestety musze rozczarowac milosniczki miesa, bedzie tego bardzo malo, za to postaram sie podzielic z Wami przepysznymi pomyslami na dania, o ktorych nie mialam pojecia pare lat temu.

 Dzisiaj napisze Wam szybciutko o prostej i przepysznej zupie z red lentils, podejrzewam ze w Polsce to bedzie po prostu soczewica czerwona? niestety bede sie posilkowac zdjeciami z internetu, gdyz nie mam ejszcze nawyku fotografowania podczas przygotowywania jedzonka:)

No wiec kochane, dwie lyzki oleju i wrzucacie pokrojona jedna sredniej wielkosci cebule, do tego pare zabkow pokrojonego czosnku i imbiru, mieszacie. Nastepnie 3 pokrojone pomidory, pol lyzki kurkumy, szczypta czerwonej papryki chilli, moze byc tez szczypta garam masali, sol do smaku i tak na malym ogniu dusicie az pomidory ladnie zmiekna.
 W tym czasie pluczecie swoja soczewice i dodajecie do calej reszty, zalewacie woda i gotujecie na malym ogniu, az zgestnieje ok20min. Jezeli chodzi o proporcje to robie to tak, ze na ok pol standardowego woreczka soczewicy, ktory lezy na polce w Tesco;) dodaje dwa razy tyle wody czyli ok litr, przepraszam ale moje proporcje przewaznie sa "na oko". Na koniec dodajecie swieza kolendre, smacznego!

 Kochani, zupa jest pyszna, pozywna i ma mega pozytywny wplyw na nasze zdrowie, takze polecam , napiszcie czy probowalyscie???
zrodlo zdjecia

bits &bobs

Czesc dziewczyny, po dluzszej przerwie spowodowanej permanentnym lenistwem, przesileniem wiosennym(sic!) i jeszcze paroma czynnikami zapraszam Was na przeglad paru rzeczy, ktore udalo mi sie upolowac i ktore mysle, ze sa godne uwagi. Zaczynamy!:)

 Otoz wybralam sie ostanio do Bootsa i musze powiedziec, ze w moim lokalnym sklepie nie ma wielu stoisk, ktore znajduja sie w tych wiekszych, nad czym bardzo ubolewam:( nie ma Dior, Clinique, Estee Lauder, nic:( buuuu, ale moje sokole oko wylowilo nowinki w postaci nowej linii pedzli real techniques by Sam Chapman aka pixiwoo! ucieszylam sie mega, tymbardziej ze ceny tez sa bardzo atrakcyjne. Przymierzam sie do zakupu i przetestowania paru, wiec wiecej w tym temacie w najblizszym czasie :) Co do nowosci ktore wyhaczylam na polkach to pojawily sie produkty do paznokci marki Seche, albo Seche vite?(dokladnie musialbym sprawdzic, wiec jak pisze zle, poprawcie mnie), tez dla mnie nowosc, napewno sprobuje top coat, gdyz znam tylko z filmikow dziewczyn na YT.
Ale dobra, ja to gadu gadu a nic jeszcze nie napisalam konkretnego, no wiec pierwsza rzecz, ktora kupilam to tusz Bourjois , przepraszam za jakosc zdjec, wiem jest naprawde fatalna, ale robilam je na szybko telefonem;/ Tusz kupilam na promocji w Bootsie za ok 5funtow, normalnie cena jest podwojna, szczoteczka silikonowa, producent obiecuje ze posiada 500wloskow ktore dosiegna nawet najmniejszej rzesy na naszych oczyskach:) czy to prawda? hmm, wiecie jak to z tuszami, dla kazdego co innego sie sprawdza, ale napewno polecilabym go obiektywnie najlepszej kolezance:) na moich krotkich, cienkich rzesach sprawdza sie swietnie, idealnie rozczesuje, nie robi grudek , nie osypuje sie, konsystencja tez jest idealna. Mysle, ze bije na glowe te wszystkie architekty i sexy lashes rimmela albo cos w ten desen:)
 
Nastepna rzecz to mleczko to mycia twarzy z No7 hot cloth cleanser. Wiec tak: na cos z dolaczona szmatka muslinowa do mycia twarzy mialam ochote od dawna, a jako, ze nie mam dostepu do Liz Earle (buuu znowu ten Boots:(), postanowilam dac temu szanse, dodatkowo mialam kupon znizkowy wiec zaplacilam za produkt cale £5
Na razie uzylam go raz,wiec jeszcze go potestuje jakis czas i napisze Wam jak sie sprawdza, ale sama idea ze szmatka przekonuje mnie, napewno mam wrazenie ze skora jest dokladniej oczyszczona, jednak moze podrazniac osoby o skorze wrazliwej.
Upolowalam jeszcze przepiekna rozowa szminke tez tej marki (ach, te vouchery;)! z nowej limitowanej kolekcji na wiosne/lato, ktorej wspoltworca byla Lisa moj make up guru:) kolor jest przepiekny i zdjecie napewno tego nie oddaje, bardzo cieply, jasny roz, ale w zadnym wypadku nie jest to efekt "trupich ust" ktorego nie cierpie. Nigdy nie mialam szminek No7 i jestem pod wrazeniem ! pewnie spadna na mnie gromy od Was ale jest stoooo razy lepsza od Maca, nie zartuje dziewczyny. Przynajmniej w mojej opinii, ma super konstystencje, nie uwidacznia skorek,kapitalnie wydobywa ksztalt i piekno naszych ust. Jezeli chodzi o Maca to mowie na podsatwie doswiadczenia z costa chic i hue, no poprostu rozczarowanie na maxa, kolory przepiekne, ale albo mam stare poprsotu egzemplarze, albo one sie warza nie tylko mi, nie wiem, oswieccie mnie dziewczyny! Probuje je wklepywac i nie nakladac za duzo, ale hej! po to jest szminka zeby sie nia swobodnie pomalowac, a nie bawic w wklepywanie delikatnie palcem bo a noz mi sie zwarzy na ustach:) tymbardziej ze do tanich nie naleza, bo kosztuja £10. Oto moja ukochana szmineczka na nadchodzaca wiosne;):
a tak wyglada swatch tego koloru (blooming pink)
No i tak kochane, to by bylo na tyle z moich ostatnich lowow:) czas wracac do pracy, po krotkim urlopie, wiec jeszcze ostatnim rzutem na tasme zakupilam dzis w Primark dwie rzeczy, w kolorach, ktore juz teraz wiem, ze podbija moje modowe serce na nadchodzaca wiosne: kolor mietowy i rose gold czyli taki hmmm rozowe zloto, przepiekny kolor, jestem absolutnie in love z nim, moglabym miec na dzien dzisiejszy absolutnie wszystko w tym kolorze, lacznie z breloczkiem do kluczy ;) Wiec upolowalam koszule w kolorze mietowym i apaszke-szalik w gold rose:) do tego zlote balerinki za cale £4 w Choice. I moge witac wiosne !
A wy, jakimi kolorami zamierzacie witac wiosne? buziaki, Aga xxx